Rysuj z Hachette

Napisał: Ignatius - 2010-06-26 03:05:22 - 15300 unikalnych wyświetleń;


Kilka dni temu, oddając się słodkiemu lenistwu, zobaczyłem w telewizji reklamę nowego tytułu spod znaku wydawnictwa Hachette. W ciągu kilku chwil przeżyłem cały wachlarz emocji. Pierwszą była reakcja na ?dżingiel? reklamy ? ?że hę??. Później przyszło rozbawienie, zainteresowanie, a następnie chęć wycieczki do kiosku. W taki oto sposób zostałem posiadaczem pierwszego numeru ?Kurs Rysunku Manga?.

Podstawowym pytaniem, jakie należy sobie zadać, patrząc na taką ofertę wydawniczą, powinno być: do kogo jest ona kierowana? Czy skorzystanie z porad zawartych w magazynie oraz dołączonych do niego przyborów (o których później) jest w stanie zrobić nawet z rysunkowego beztalencia (jakim jest autor niniejszego tekstu) przynajmniej przyzwoitego rzemieślnika? Bo o poziomie artysty nie ma co wspominać. Może jednak kurs rysunku jest przeznaczony dla osób już otrzaskanych z tematem, które będą mogły z jego pomocą doszlifować warsztat?
Odpowiedź nie jest prosta. Przynajmniej nie po przejrzeniu pierwszego wydanego numeru. Co zatem otrzymujemy wraz z nim? Zaraz po promocyjnie niskiej cenie uwagę przyciągają dodatki, ochrzczone w piśmie ?Materiałami do Mangi?. Z pierwszym numerem nabywca otrzymuje ołówek B4, gumkę do wycierania, atrament chiński (czarny) oraz uchwyt na stalówkę z dwiema stalówkami (ściętą i zaokrągloną). Zestaw ten wygląda dość imponująco, szczególnie, jeśli spojrzeć na cenę nie przekraczającą pięciu złotych.
Całość pisma dzieli się na cztery segmenty (i jeśli wierzyć zapowiedziom, tak to będzie wyglądało już przez całą serię). Podział ten jest dość intuicyjny i wyznacza słuszną kolejność przegryzania się przez część merytoryczną. Na początku mamy więc opis materiałów dołączonych do danego numeru oraz informację jak tego ustrojstwa używać. Gdy już wzbogacimy się o tę niezbędną wiedzę, przechodzimy do segmentu ?Manga Forum?, którego zadaniem jest dostarczanie ciekawostek czytelnikom (w numerze pierwszym są to dwa krótkie artykuły pełniące rolę informacyjną dla ludzi nie obeznanych jeszcze z tematem).
Część właściwa, czyli ,,Techniki?, opisuje krok po kroku proces rysowania. Należy przyznać, że rozkład ramek oraz tekstu zasługuje na pochwałę. Każdy krok wyjaśniony został przejrzyście, z użyciem zrozumiałego słownictwa i przyjemnych dla oka obrazków. Podczas lektury odniosłem wrażenie, że wydawcy szukali złotego środka. W pewnym stopniu na pewno zbliżyli się do jego osiągnięcia. Lekcję można spokojnie podzielić na trzy części, a mianowicie szkic, rysowanie tuszem oraz wykończenie. Wraz z tym podziałem stopniowany jest poziom trudności dla rysownika. Nawet jeśli początkujący pobawi się szkicem, to tusz stanowi już spore wyzwanie? Przynajmniej dla autora tego tekstu i jego mizernych zdolności.
Ostatnim segmentem jest coś najbliższego sercu piszącego te słowa ? scenariusz. Przyznaję, że zacząłem lekturę właśnie od tego elementu. Niestety, nieco się zawiodłem. Nie odnalazłem tam niczego, czego bym już wcześniej nie wiedział. Nie zrozumcie mnie źle, Drodzy Czytelnicy, wiadomości tam przedstawione są bardzo dobrymi poradami dla początkujących twórców, którzy chcieliby napisać scenariusz, ale nie mają pojęcia jak się do tego zabrać. Odnajdziemy w tym dziale pięć rozsądnych porad oraz kilka prostych ćwiczeń.
Chyba każdy wie o tym, że wydawcy podobnych pisemek zawsze zachęcają kupujących do prenumeraty. Nie inaczej jest w przypadku tego kursu. Bez niespodzianek, prawda? Jednak nie. Chodzi mianowicie o prezenty dla prenumeratorów. Tutaj wydawnictwo sięgnęło po cięższą artylerię. Na szczególną uwagę zasługuje ciekawie wyglądająca miotełka (do usuwania pozostałości gumki) oraz manekin (na którym można przećwiczyć wygląd postaci w ruchu). Jeśli wierzyć informacjom na blankiecie prenumeraty, od piątej przesyłki wzwyż będą dołączane takie właśnie manekiny.
Wydawnictwu Hachette należy się zdecydowana pochwała za wypuszczenie na polski rynek takiej pozycji. Nie oznacza to jednak, że ?Kurs Rysunku Manga? jest doskonały i nijak się do niego nie można przyczepić. Pierwszy zeszyt liczy sobie dwadzieścia cztery strony i zawiera jedną lekcję. Jest to jednak trochę mało, jeśli przyrównać ten kurs do serii ?Jak powstaje manga? wydawnictwa Waneko.
Obie te pozycje mają swoje mocne i słabe strony. Jednak gdyby nie dodatki, dostępność i cena, ?Kurs Rysunku Manga? nie miałby wielkich szans z drugim tytułem. Niemniej, jest to pozycja godna pochwały i może wnieść coś dobrego na nasz rynek.

Udostępnij
Dodaj komentarz
Widok komentarzy: chronologiczny / wątki
Moderacja: pokaż / ukryj
prośba
Popełnił: inia1302 (77.254.250.???); Popełniono: 2012-03-25 15:05:53
Hej mam małą prośbę czy ktoś ma druki.
Proszę aby ktoś podał stronę na której one się pojawią.
Pozdrawiam fanów Otaku
RE: Rysuj z Hachette
Popełnił: Veri (109.243.13.???); Popełniono: 2012-11-13 17:44:12
Pamiętam ten kurs mangi. ^^ Pamiętam jak prosiłam mamuśkę by dała mi piątaka na to. xD